All posts by voytek

Planetarium w Polskiej Szkole

Jak wygląda materiał, który został użyty do pokrycia rakiety unoszącej się w kosmos?

Na to pytanie uczniowie z Polskiej Szkoły w Mahwah, NJ znalezli odpowiedz . Mogliśmy dotknąć płytkę, którymi obkładane są rakiety kosmiczne. Patrzyliśmy na płomień palnika, opalający płytkę, który wytworzył temperaturę 1000 F, ale nie pozostawił na płytce żadnego śladu. „Lekka, jak steropian” – dziwili się uczniowie.

Gościliśmy w szkole Kopernik Observatory & Science Center z Vestval, New York. Na początku dowiedzieliśmy się, że Kopernik Observatory powstało w 1974 roku z inicjatywy Polaków, aby uczcić 500 rocznicę urodzin wielkiego, polskiego astronoma. Więcej o Obserwatorium można dowiedzieć się na stronie:

http://www.kopernik.org/

Przeżyliśmy niezapomniane chwile oglądając seans w planetarium.

Jeżeli macie szansę, chodźcie do polskiej szkoły

Pewnego dnia skontaktowała się ze mną była uczennica polskiej szkoły sobotniej, w której uczę. „Od czasu, kiedy musiałam zrezygnować z polskiej szkoły, żeby chodzić na zajęcia w programie muzycznym w Manhattan School of Music, bardzo mi brakuje zaangażowania się w polskiej społeczności” – wyznała 17-letnia Iza Zawartka. Dziewczynę, której nigdy nie uczyłam, zapamiętałam z przerw na korytarzu jako grzeczną i uśmiechniętą uczennicę. Iza również zgłosiła się do konkursu na wspomnienie z Polski, organizowanego przez nasz portal Dobra Polska Szkoła. Nadal mam przed oczami jej dopieszczoną pracę ze zdjęciami i ręcznie wykonanymi opisami. Gdy odchodzą ze szkoły najstarsi uczniowie, bo nie mają czasu w soboty na zajęcia z polskiego, robi się pustka w sercu nauczycieli i w  klasie. Ucieszyłam się ogromnie, gdy Iza odezwała się i od razu zaprosiłam ją na zajęcia do mojej 4-5 klasy. O wrażeniach Izy będzie za chwilę, bo oddam jej głos. Dodam tylko, że uczniowie z zapartym tchem słuchali jej muzycznej prezentacji i zadawali pytania o naukę w prestiżowej Bergen Academy, NJ, do której uczęszcza. Dziewczyna jest inspiracją dla dzieci i młodzieży.

Danuta Świątek

 

 

Już schodząc do głównej sali poczułam emocje. Nagle wszystko zaczęło mi się przypominać: zabawy na schodach, szkolny sklepik ze smakołykami, podręczniki z kolorowymi obrazkami.

W zeszłą sobotę, odwiedziłam Polską Szkołę im. Mikołaja Kopernika w Mahwah, gdzie chodziłam przez prawie dziesięć lat. Był to dla mnie bardzo szczególny i niezapomniany dzień. Gdy weszłam do klasy, gdzie miałam zajęcia w czwartej klasie, byłam pod wrażeniem, że tak mało się zmieniło. Biurka tak samo ustawione, a na nich podręczniki z historii, gramatyki i geografii. Wszystko dokladnie tak, jak zapamiętałam.

Celem mojej wizyty było opowiedzenie dzieciom w czwartej i piątej klasie o słynnej kompozytorce i skrzypaczce polskiej Grażynie Bacewicz. Aby przybliżyć dzieciom jej muzykę, zagrałam na klarnecie krótki utwór jej kompozycji. Byłam zdziwiona z jaką uwagą dzieci słuchały prezentacji, komentowały i zadawały różne pytania.

To właśnie przez moją pasję do klarnetu nie mogę uczęszczać co sobotę do polskiej szkoły. Niestety, całodniowe zajęcia muzyczne, na które się zapisałam odbywają się właśnie w soboty. Ponieważ w tym tygodniu miałam ferie zimowe, z chęcią skorzystałam z wolnego czasu na odwiedziny w szkole.

Przebywając kilka godzin z dziećmi, przypomniało mi się jak bardzo tęsknię za nauką w polskiej szkole. Kiedyś nie doceniałam w pełni jak wiele z tych sobotnich zajęć wynosiłam. Teraz, gdy wracam do Polski i potrafię czytać i pisać w języku ojczystym, jestem bardzo szczęśliwa, że podjęłam się wstawania w soboty i chodzenia na zajęcia w polskiej szkole.

Chciałabym przekazać to wszystkim uczniom, którzy mają możliwość chodzić na zajęcia: jeżeli macie szansę, chodźcie. Do końca życia będziecie sobie wdzięczni.

Iza Zawartka

Dyplomata, od którego wiele nauczy się polonijna młodzież i studenci

Konsul Maciej Golubiewski

 

Rozmowa na temat dwujęzyczności i edukacji  z Konsulem Generalnym RP w Nowym Jorku, Maciejem Golubiewskim.

Maciej Golubiewski posiada stopień Bachelor of Arts z filozofii, polityki i ekonomii  z Washington and Lee University, USA (1999) oraz Master of Arts z politologii z Johns Hopkins University, USA (2005), na których to uczelniach był stypendystą.  Posiada też maturę międzynarodową z United World College of the Atlantic w Wielkiej Brytanii (1995).

 

Danuta Świątek: Mieszkając przez wiele lat w USA, zapewne pan konsul spotykał się z polskimi rodzinami, jak pana zdaniem polonijne rodziny radzą sobie z dwujęzycznoscią w domu? Czy widzi Pan jakieś podobieństwa i różnice w podejściu rodziców do utrzymania dwukulturowśsci i dwujęzyczności w USA i innych krajach?  

Maciej Golubiewski: Szczerze powiem, że mieszkając w USA, a dokładnie w Waszyngtonie i na południu kraju, nie miałem zbyt wiele kontaktów z polskimi rodzinami. Zauważyłem też, że tamtejsza Polonia chociaż nie jest liczna, jest bardzo patriotyczna. Z moich obserwacji wynika, że im bardziej rodzice są świadomi swoich korzeni i dumni z nich, tym łatwiej umieją przekazać dzieciom ważne elementy historii swoich rodzin i ukazać rolę Polski na arenie światowej. Wtedy ich dzieci są bardziej zafascynowane Polską. Poznałem wspaniałą rodzinę, którą podam jako przykład. Rodzinę państwa Walendowskich z Waszyngtonu. Świętej pamięci pan Tadeusz pracował dla Głosu Ameryki, a jego żona, świętej pamięci pani Anna, była lekarzem i wnuczką Melchiora Wańkowicza. Jeden z ich synów ukończył Uniwesytet Columbia, drugi University of Pennsylvania. Urodzeni w USA, świetnie mówią po polsku. Obecnie mieszkają w Polsce, założyli tam rodziny. Jestem przekonany, że otrzymane wychowanie przez rodziców spowodowało, że ich losy właśnie się tak potoczyły.  Oczywiście w rodzinach mieszanych kulturowo i językowo utrzymania języka polskiego wśród dzieci jest większym wyzwaniem.

DŚ: Czy konsulat bedzie podejmowal, obok tych, które były dotychczas, jakieś nowe działania w kierunku promowania dwujęzycznego wychowania dzieci, urodzonych w polskich rodzinach w USA?

MG:  Będziemy kontynuować to co już robimy do tej pory i jednocześnie jesteśmy otwarci na nowe pomysły Polonii. W naszej sytuacji, niestety, gdy nie mamy dużych kadr i środków finansowych, a dużo pracy, nie możemy się skupić na wymyślaniu zupełnie nowych inicjatyw w tym zakresie.

DŚ: Nasza fundacja jest pomysłodawcą nowego polonijnego święta – Polonijnego Dnia Dwujęzyczności, który narodził się dwa lata temu, właśnie w Nowym Jorku, a tu w konsulacie był uroczyście proklamowany. Święto błyskawicznie   objęło, obok USA, również inne kraje świata, w których mieszkają Polacy i zostało gorąco przyjęte w polonijnych szkołach i organizacjach, w których je celebrowano (było ponad 100 placówek już w drugiej edycji wydarzenia). Będziemy w tym roku obchodzić trzecią już edycję święta i czy możemy  liczyć na Pana obecność podczas jego obchodów?

MG: Jak najbardziej, bo jest to dobry pomysł.

DŚ: Jak podaje Instytut Edukacji Międzynarodowej (Institute of International Education) w Waszyngtonie, rośnie liczba amerykańskich studentów za granicą. W roku akademickim 2014/2015 na studia wyjechało około 314 tys. młodych ludzi, podczas, gdy w 2004/2005 było ich 206 tys. W Polsce studiowało 730 osób w roku akademickim 2014/2015, a dziesięć lat wcześniej 606, co oznacza wzrost zainteresowania o 21.5 procenta.  Czy ma pan pomysł na zachęcenie młodych Amerykanów z polskich rodzin do studiów w Polsce?

MG: Trzeba promować uczelnie w Polsce. Wiem, że w konsulacie były kiedyś organizowane targi edukacyjne. Moim zdaniem należy promować w Polsce uczelnie, które mają bardzo dobre kierunki inżynieryjne, techniczne i medyczne, bo w tych dziedzinach polskie uczelnie przodują i jest na nie światowy popyt. Może wtedy zamiast 700 studentów z USA będziemy mieli 7000. Jest bardzo dużo w tej kwestii do zrobienia. Bardzo chętnie zaangażuję się w tę sprawę, bo jest to temat bliski mojemu sercu i zależy mi, żeby polska edukacja szła w górę.

DŚ: A jak ze studentami z Polski w USA? Czy szykują się nowe inicjatywy na zachęcanie ich do działań dla Polonii?

MG: Nad tym też dużo myślę. Mam kontakty z absolwentami z mojej szkoły  średniej – Atlantic College, gdzie studiowałem w Walii, którzy teraz mieszkają w USA. Moim celem będzie rozpropagować informacje o Towarzystwie Szkół Zjednoczonego Świata im. Prof. Pawła Czartoryskiego, dzięki któremu mogłem studiować w USA. Znam też inne, podobne inicjatywy. Zastanawiam się nad stworzeniem systemu mentoringu i możliwości lepszego networkingu dla tych młodych ludzi. Ważne są nie tylko stypendia, ale również kontakty tych studentów z Polakami, którzy pracują w interesujących środowiskach amerykańskich.

DŚ: Był pan wielokrotnym stypendystom w USA, czy można liczyć na nową inicjatywę konsulatu właśnie jako bank informacji stypendialnej?

MG: Pomysł jest świetny. Nie wiem jeszcze, czy możemy taką bazę informacji zamieszczać bezpośrednio na naszym portalu konsularnym.  Ale jeśli nie, to chętnie wejdziemy w partnerski układ z waszym i innymi polonijnymi portalami, żeby informacje o dostępnych stypendiach jak najszerzej propagować. Zależy mi, żeby na przykład dotarła informacja do licealistów o Camp Rising Sun, letnim programie stypendialnym, w ramach którego młodzi ludzie uczą się przywódczych umiejętności, hartu ducha, nawiązują kontakty z innymi ambitnymi rówieśnikami. W czasie takich obozów odbywają się rekrutacje na studia w najlepszych akademickich ośrodkach w USA. Podczas mojej kadencji z ogromną przyjemnością będę chciał szczególnie spotykać się z młodzieżą szkół średnich i studentami, by dzielić się moimi doświadczeniami. Znam wiele kampusów w USA, wiem też gdzie szukać stypendiów.

DŚ: W Nowym Jorku w Szkole PS 34 na Greenpoincie działa program dwujęzyczny, który jest efektem pracy wielu ludzi, w tym również naszej Fundacji Dobra Polska Szkoła. Czy pan konsul/konsulat zamierza wspierać pomysł, by takie programy były otwierane w innych szkołach publicznych metropolii nowojorskiej?

MG: Jeżeli prawo lokalne wspiera inicjatywy na tworzenie programów nauczania również w języku polskim w szkołach publicznych w Nowym Jorku, to fantastyczna sprawa!

W szkołach przy Unii Europejskiej w Brukselii, dzieci urzędników uczą się tylko w jednym języku, swojego kraju. Program dwujęzyczny, o którym teraz słyszę jest świetną okazją na rozwijanie dwóch języków. Przyjrzę się tej sprawie.

DŚ: Bez czytania dzieciom po polsku, nie będzie dziecka dwujęzycznego. Nasz portal jest koordynatorem Akcji „Cała Polonia czyta dzieciom”. Czy możemy liczyć na pana czytanie dla polskich dzieci podczas jednej z naszych akcji? 

MG: Tak, oczywiście, że będę jak tylko pozwoli na to czas. Tak się składa, że wybieram się wkrótce do New Jersey w ramach tej akcji.  Piękna inicjatywa.

DŚ: I pytanie bardziej osobiste. Jak relaksuje się konsul generalny i czy ma już swoje ulubione miejsce w NYC? 

MG: Hmm… nie mam jeszcze ulubionego miejsca. Szukamy go z żoną, która teraz pokazuje mi ‘swój’ Queens, a dokładnie Jackson Hights, gdzie kiedyś mieszkała. Odbywamy sentymentalne podróże. A w ramach relaksu grywam na pianinie. Mamy dobry fortepian w konsulacie, może zatem wrócę do grania. Niestety skończyłem tylko 4 klasy szkoły muzycznej. Kiedyś grałem też na perkusji, w stylu bardziej hard-rockowym. Uwielbiam muzykę Henryka Mikołaja Góreckiego i tzw. „święty minimalizm”.  Byliśmy ostatnio na wspaniałym koncercie muzyki Arvo Parta. Mam takie niesamowite wspomnienie związane z Góreckim, bo oprowadzałem go po kampusie mojej szkoły w Wielkiej Brytanii, gdzie Walijska Orkiestra Narodowa miała pra-premierę jego Trzeciej Symfonii. Fascynuję się też postacią wybitnego pianisty Józefa Hofmana, który większą część swojego życia spędził w USA i był także autorem wielu wynalazków, m. in. wycieraczek samochodowych.

Bardzo dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Danuta Świątek

Zdjęcie: Andrzej Cierkosz

Połknąć bakcyla z historii

IMG_5118 copy

Agata Stopa podczas prezentacji

Agata Stopa, autorka książki „Świętosława królowa wikingów” (o której pisaliśmy http://www.dobrapolskaszkola.com/czas-by-poznac-swietoslaweprzyjechała z prezentacją o początkach państwa polskiego do Szkoły im. M. Kopernika w Mahwah, NJ. 

„Chciałabym, by moim słuchaczom utkwiło w pamięci, że Polska wyrosła na potężne państwo już na przełomie X i XI wieku. Chciałabym również, by zapamiętali, że książęta polscy współpracowali z władcami całej Europy, a brały w tym żywy udział również ich żony, matki i córki”.

Starsze klasy i rodzice słuchali opowieści, wzbogaconej slajdami o tym jak wyglądało życie w dawnych czasach. Co ludzie jedli, jak mieszkali. W co się ubierali i jak podróżowali. Nie tylko uczennice i ich matki zainteresował temat biżuterii i mody, ale również chłopców, bo chcieli wiedzieć jak ubierali się mężczyźni ponad 1000 lat temu. Emocje wzbudziły informacje o zbrojach, wojskowości i średniowiecznych narzędziach walki.  A wszystko to było tłem do zainteresowania słuchaczy bohaterką książki, księżniczką Świętosławą, siostrą króla Bolesława Chrobrego.

 

IMG_5125 copy

 

Książka narodziła się z pasji Agaty Stopy do historii średniowiecza. Zbieranie materiałów w różnych bibliotekach, obmyślanie własnych interpretacji historycznych, gdy zabrakło zapisanych faktów, wykonywanie rysunków z córkami Elżbietą i Anną, zaowocowało publikacją, która może przyczynić się do połknięcia bakcyla z historii u niejednej osoby.

 Tekst i zdjęcia: Danuta Świątek

Wizyta w Polskim Radiu

W czwartek, 17 grudnia 2015, grupa uczniów polskiej szkoły odwiedziła rozgłośnię polskiego radia 910 AM w Pomonie. Rozmowa z uczniami o Jasełkach wystawianych w szkole była transmitowana na żywo.  Przyjemnie było uslyszeć głosy kolegów i koleżanek na antenie radiowej. Może kiedyś, ktoś z nich zostanie dziennikarzem radiowym?

Medal Komisji Edukacji Narodowej

W niedzielę 13 grudnia w polskim konsulacie w Nowym Yorku odbyło się spotkanie opłatkowe nauczycieli polonijnych. Zasłużeni nauczyciele zostali odznaczeni Medalem Komisji Edukacji Narodowej. Medal KEN jest najwyzszym nauczycielem resortowym dla nauczyciela.

Cieszymy się bardzo i gratulujemy pani Danucie Swiatek otrzymania Medalu KEN.

 

“Cała Polonia czyta dzieciom czyli tatusiowie czytają w Mahwah”

W Polskiej Szkole im. Mikołaja Kopernika w Mahwah, NJ, tatusiowie z wielką chęcią sięgnęli po wiersze Juliana Tuwima, by poczytać je dzieciom w ramach akcji „Cała Polonia czyta dzieciom”.

Dopingował ich również fakt, że z wydrukowanym wierszem „Ptasie radio” przyjechał Marcin Filipowski z Polskiego Radia 910 AM WRKL w Pomonie, NY.

Gdy Patrycjusz Cholody czytał wiersz „Rzepka”, dzieci ustawiły się w szeregu i razem z tatą Wojtkiem Dojką, usiłowały wyciągnąć rzepkę z doniczki. Michałowi Bednarzowi podczas czytania wiersza „Dwa Michały” towarzyszło dwóch chłopców, którzy tańcowali jak książkowe Michały.

Piotr Madej rozśmieszył dzieci roztargnionym panem Hilarym z wiersza „Okulary”. Wojtek Dojka po przeczytaniu „Ptasich plotek” wywołał dyskusje na temat plotkowania. Zdrowe czy niezdrowe? Ostateczny wniosek, może plotkowanie jest i  zabawne ale zdecydowanie skłócające ludzi. Marcin Filipowski miał wsparcie w czytaniu ze strony uczennicy Mayi, która doskonale znała „Ptasie radio”, dzięki swojej mamie, która czytuje ten wiersz córce do poduszki.

Czytanie tatusiów było tak inspirujące dla innych rodziców, że w trakcie akcji „Cała Polonia czyta dzieciom”, jedna z polskich matek, zadzwoniła do domu po amerykańskiego męża, który natychmiast zdecydował się przyjechać do szkoły.  Robert Quinn za przeczytanie „Warszawy” został nagrodzony gromkimi brawami.

Czytaniu wierszy towarzyszyły konkursy z nagrodami książkowymi, koszulkami i torbami, których sponsorem jest biuro mecenasa Sławomira Platty.

Ale nie tylko rodzice byli inspiracją dla rodziców. Dwie uczennice klasy 3, Nelle Madej i Maya Zghan, same nauczyły się w czasie przerwy czytać „Abecadło” i w klasie prosiły, by przeczytać wiersz wszystkim dzieciom.

Danuta Świątek